W Warszawie rozpakowywanie prezentow i kolo 22 jestesmy z powrotem na lotnisku, skad odbieramy Lukasza i Maje, ktorzy leca z Meksyku i wioza czesc mego bagazu (kolo 8kg-dzieki) i przez Bialystok o godz. 3:30 nad ranem docieram do Suwalk. Spotkania z kolegami, Dorado, Wigry i praca jako pilot, a wiec powrot do normalnego i codziennego zycia...niedziela, 17 lutego 2008
Suwalki - Polska
W Warszawie rozpakowywanie prezentow i kolo 22 jestesmy z powrotem na lotnisku, skad odbieramy Lukasza i Maje, ktorzy leca z Meksyku i wioza czesc mego bagazu (kolo 8kg-dzieki) i przez Bialystok o godz. 3:30 nad ranem docieram do Suwalk. Spotkania z kolegami, Dorado, Wigry i praca jako pilot, a wiec powrot do normalnego i codziennego zycia...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz