Przed wjazdem do stolicy chce jeszcze wykapac sie. Okazja do tego jest najblizej polozona Santo Domingo plaza w Boca Chica. Zachodze jeszcze na internet (1godz. 30pesos) i po 15 minutach spaceru od glownej drogi ide na plaze. Oczywiscie plaze w Bavaro sa bezkonkurencyjne, niemniej ta plaza wyglada o wiele ciekawiej. Denerwujacy sa sprzedawcy, ktorzy jakies duperelki staraja sie wcisnac kazdemu opalajacemu sie, podchodzac do kazdego co jakas minute. Nie za bardzo mi sie tu przez nich podoba, wiec opuszczam plaze i szybko zatgrzymuje jadaca guague do Santo Domingo (50pesos). Od razu kontaktuje sie z Lisa (tej u ktorej spalem podczas pierwszej nocy) i ide do niej do domu. Zostawiam plecak i zwiedzam miasto w ciagu dnia. Robie podobny sp
acer do tego, ktory robilem zaraz po przyjezdzie, z tym, ze teraz mam okazje zobaczyc wiekszosc interesujacych mnie rzeczy od wewnatrz. Najwieksza atrakcja sa Katedra przy Parku Colon (pierwsza katedra wybudowana w Nowym Swiecie) oraz muzeum Casas Reales (wejscie 15pesos z legitymacja ISEC), gdzie mozna zobaczyc pamiatki kolonialne, modele statkow, bron i inne militaria. Opuszczam Stare Miasto i ide w kierunku Parque Mirador del Este, by zobaczyc pomnik Faro a Colon. Trzeba przejsc przez most (nie ten wysoko, tylko ten nizej, otwierany-krotsza droga) i po 30minutach dochodzi sie pod Faro a Colon. Jest to wielki budynek na planie wielkiego krzyza postawiony na miejscu slamsow w 1992roku, czyli w 500-tna rocznice odkrycia Ameryki przez Kolumba. Wejscie kosztuje 100pesos, ale widze informacje, ze jest znizka dla studentow-10pesos. Oczywiscie jest gatka, ze to tylko dla studentow dominikanskich, ale po krotkiej rozmowie oraz przekonaniu, ze i tak za duzo nie zobacze, bo zabraklo swiatla, dostaje bilet za 10pesos. Przechodze obok malego mauzoleum obok ktorego stoi zolnierz. Troche mnie to zaciekawia i pytam sie go kogo pilnuje. A on na to, ze prochow Krzysztofa Kolumba! Nie wiedzialem, ze Kolumb jest tu pochowany. Okazalo sie, ze zmarl w Hiszpanii, ale rok pozniej zostal tutaj przetransportowany ze wzgledu na jego ostatnia wole: chcial spoczac kolo swego brata i kochanki, ktora byla z Dominikany. Ide dalej: lewy ciag sal jest poswiecony krajom, ktore posrednio i bezposrednio zostaly odkryte przez Kolumba (poczynajac od USA konczac na Argentynie, czyli wszystkie z polnocy na poludnie), a prawa czesc krajom, ktore byly zwiazane z Kolumbem (Hiszpania, Wlochy, lae tez i Rosja (!) czy Japonia (!)). Pomaga mi przy ogladaniu wystaw ufundowanych przez kazdy z krajow lampka-czolowka. Muzeum jest ciekawe i warte odwiedzenia.
Wracam taxi wi
eloosobowa do centrum i szukam transportu na lotnisko z rana (samolot mam na godz. 8 z rana). Jednak pierwsze pojazdy w kierunku lotniska ruszaja po godz. 6:15, wiec wracam do domu Lisy, odpoczywam troche i jade kolo godz. 21 z Parque Entiquillo za 50pesos na wylotowke w kierunku Boca Chica (ostatni guagua jedzie o godz. 22). Prosze o wyrzucenie mnie przy drodze w kierunku lotniska; tam lapie moto-taxi za 40pesos i jestem na lotnisku. Na parterze po rozmowie z ochrona, rozkladam karimate, plecak pod glowe i uderzam w kime. Budze sie rano przed godz. 6 i ide na odprawe. Krotka drzemka i jestem juz w samolocie do Puerto Rico.
acer do tego, ktory robilem zaraz po przyjezdzie, z tym, ze teraz mam okazje zobaczyc wiekszosc interesujacych mnie rzeczy od wewnatrz. Najwieksza atrakcja sa Katedra przy Parku Colon (pierwsza katedra wybudowana w Nowym Swiecie) oraz muzeum Casas Reales (wejscie 15pesos z legitymacja ISEC), gdzie mozna zobaczyc pamiatki kolonialne, modele statkow, bron i inne militaria. Opuszczam Stare Miasto i ide w kierunku Parque Mirador del Este, by zobaczyc pomnik Faro a Colon. Trzeba przejsc przez most (nie ten wysoko, tylko ten nizej, otwierany-krotsza droga) i po 30minutach dochodzi sie pod Faro a Colon. Jest to wielki budynek na planie wielkiego krzyza postawiony na miejscu slamsow w 1992roku, czyli w 500-tna rocznice odkrycia Ameryki przez Kolumba. Wejscie kosztuje 100pesos, ale widze informacje, ze jest znizka dla studentow-10pesos. Oczywiscie jest gatka, ze to tylko dla studentow dominikanskich, ale po krotkiej rozmowie oraz przekonaniu, ze i tak za duzo nie zobacze, bo zabraklo swiatla, dostaje bilet za 10pesos. Przechodze obok malego mauzoleum obok ktorego stoi zolnierz. Troche mnie to zaciekawia i pytam sie go kogo pilnuje. A on na to, ze prochow Krzysztofa Kolumba! Nie wiedzialem, ze Kolumb jest tu pochowany. Okazalo sie, ze zmarl w Hiszpanii, ale rok pozniej zostal tutaj przetransportowany ze wzgledu na jego ostatnia wole: chcial spoczac kolo swego brata i kochanki, ktora byla z Dominikany. Ide dalej: lewy ciag sal jest poswiecony krajom, ktore posrednio i bezposrednio zostaly odkryte przez Kolumba (poczynajac od USA konczac na Argentynie, czyli wszystkie z polnocy na poludnie), a prawa czesc krajom, ktore byly zwiazane z Kolumbem (Hiszpania, Wlochy, lae tez i Rosja (!) czy Japonia (!)). Pomaga mi przy ogladaniu wystaw ufundowanych przez kazdy z krajow lampka-czolowka. Muzeum jest ciekawe i warte odwiedzenia.Wracam taxi wi
eloosobowa do centrum i szukam transportu na lotnisko z rana (samolot mam na godz. 8 z rana). Jednak pierwsze pojazdy w kierunku lotniska ruszaja po godz. 6:15, wiec wracam do domu Lisy, odpoczywam troche i jade kolo godz. 21 z Parque Entiquillo za 50pesos na wylotowke w kierunku Boca Chica (ostatni guagua jedzie o godz. 22). Prosze o wyrzucenie mnie przy drodze w kierunku lotniska; tam lapie moto-taxi za 40pesos i jestem na lotnisku. Na parterze po rozmowie z ochrona, rozkladam karimate, plecak pod glowe i uderzam w kime. Budze sie rano przed godz. 6 i ide na odprawe. Krotka drzemka i jestem juz w samolocie do Puerto Rico.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz