W Afryce nie bylem, ale to byla jak Afryka. Za Wikipedja: "Haiti jest republiką prezydencką z prezydentem wybieranym w głosowaniu powszechnym. Według powszechnych ocen rządy na Haiti rzadko sprawowane są jednak w demokratyczny sposób, ponieważ kolejni prezydenci często sięgają do autorytarnych metod. 29lutego 2004r. rebelia doprowadziła do rezygnacji demokratycznie wybranego prezydenta Jeana-Bertranda Aristide. Od tego czasu oficjalnie władza spoczywa w rękach rządu tymczasowego, jednak według ocen niezależnych ekspertów Haiti, podobnie jak Demokratyczna Republika Konga, Somalia oraz Czad pozostaje państwem upadłym, faktycznie pozbawionym władzy centralnej, mającej realny wpływ na sytuację w kraju".Wszedzie sa czarni ludzie, wszedzie tlumy i brak pradu. Bialych spotkalem przez te 3dni w liczbie 5, tylko na polnocy kraju. Srednia dlugosc zycia to 49lat! 7% spoleczenstwa jest zarazonych oficjalnie AIDS, moze byc wiecej...
Haiti jest najbiedniejszym krajem polkuli zachodniej i jednym z 20 najbiedniejszych na Swiecie. Troche to dziwi, ze kraj, ktory nalezy do slynnych Karaibow, ma tak ciezka sytuacje. Podyktowane jest to glownie sytuacja polityczna. Za 2lata szukuja sie wybory prezydenckie. Jednak obecny prezydent zbiera sily zbrojne, gromadzi pieniadze (przez co cierpi spoleczenstwo) na wosjko, ktore pomoze mu sie utrzymac przy wladzy przez nastepne lata.
MSZ polski ostrzega przed wyjazdami na swojej stronie internetowej do Haiti, porownujac jeszcze niedawno wyjazd tam do wyjazdu do Iraku. Rzeczywiscie czulem sie troche niebezpiecznie i mialem na uwadze to, ze na Haiti czesciej porywaja obcokrajowcow niz w Kolumbii
. Porwania za okup nie tylko bialych, ale i czarnych byly nagminne jeszcze 2 lata temu. Przez to tez jest tu niewielu turystow. Statki organizujace wycieczki po Karaibach przybijaja do brzegow Haiti na ponoc przepiekna, rajska plaze Labadie (30minut samochodem z Cap-Haitien). Niektore linie mowia, ze jest to wyspa na Haiti lub tez nie mowia wcale, co to za kraj, by nie przestraszyc turystow, ktorzy poza ta plaze sie nie zapuszczaja. Pojawil sie plan, by dowozic ich przynajmniej do cytadeli, jednak dalej istnieje ryzyko porwan. Kraj oceniam na 5 w skali 1-10. Raczej tu nie wroce, chyba ze cos sie zmieni za 30lat i wtedy porownam, jak bylo wczesniej i jak bedzie pozniej. Ale mimo wszystko zachecam do pobytu w tym kraju, szczegolnie w jego czesci polnocnej, by zobaczyc ciekawa cytadele i poznac bardzo przyjemny narod.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz