ijczycy z tego miasta.Przystanek guagua akurat znajduje sie w poblizu domu Raizela, bilet kosztuje 50pesos, czas 30minut. Wysiadamy i sie okazuje jestesmy troche za wczesnie, bo do rozpoczecia imprezy jest jeszcze kolo godziny. Niemniej trzeba bylo cos kupic dobrego do popicia, bo fajniej jest sie wowczas bawic. Ulice glowne miasta La Vega zostaly zamkniete. Wytyczono jedna glowna, na ktorej maja odbywac sie prezentacje domow, szkol (?), a co jakies 50metrow, czyli co kazde skrzyzowanie zarowno po lewej i po prawej stronie kazda z ulic konczyla sie wielka scena, pod ktora mial bawic sie tlum ludzi. Jeszcze wielu osob poprzebieranych o 17, czyli o porze naszego przyjazdu nie widac, ale pare osob mozna juz zobaczyc: diabla, pustynne dzieciaki i innych. Razem z kolega z HC postanawiamy zajac miejsce na jednej z ulic prostopadlych do glownej i powoli sie bawic z innymi. Z kazda minuta impreza zaczela sie rozgrzewac, muzyka glownie byla domonikanska i dla przecietnego Europejczyka trudno jest sie bawic przy takich rytmach. Niemniej mozna sie szybko nauczyc i wystarczy pogadac z jakas fajna mieszkanka i mozna sie juz bawic. Okolo godz. 18 p
uszczaja muzyke z Gwiezdnych Wojen i zaczyna sie. Dzwiek w kolumnach zostal maksymalnie podkrecony i bedac juz na wielu koncertach, rzadko na ktorym slyszalem takie decybele. Wszyscy zaczynaja sie bawic. Nagle wpada jakis koles z biala flaga w nasz tlum, a Raizel pociaga mnie za soba, bym sie usunal sie na chwile na bok. Rozumiem juz dlaczego. Zaraz za kolesiem z flaga wpada tlum przebranych w kolorowe stroje osob, ktore trzymaja w rekach na sznurku 30-cm bable, w ktorych byl chyba piasek. I takim bablem kazdego uderzaja po tylku. Raz niechcacy dostaje i czuje jakby policjant uderzyl mnie w tylek palka. Nie tylko ja jestem "poszkodowany", ale widze juz naprzeciwko, ze koles, ktory dostal juz 3 razy nie moze w
ysiedziec na tylku. Jest to ponoc jakis zwyczaj-na szczescie. Za chwile pierwsza grupa opuszcza nasza ulice i za 5minut pojawia sie nastepna: inne kolore strojow, ale tez z tymi bablami. Ja juz wiem jak sie zachowac, wiec dosyc szybko sie chowam za kims. I tak powtarza sie co okolo 5minut. Zabawa jest niesamowita, bo wszyscy tancza, pija i sie bawia. Ktos w pewnym momencie podaje weza z rak do rak. Niektorym juz chyba za mocno babelki uderzyly.
Po 3godz. zabawy musimy niestety, bo naprawde mi sie tu podoba, opuscic karnawal i wrocic busem do Santiago. Nie ukrywam: fajna zabawa i fajne dziewczyny. Warto tu wrocic!
Nastepnego dnia z rana wraz z wujkiem Raizela, ktory mieszka w Samana, ruszam do tegoz miasta.
uszczaja muzyke z Gwiezdnych Wojen i zaczyna sie. Dzwiek w kolumnach zostal maksymalnie podkrecony i bedac juz na wielu koncertach, rzadko na ktorym slyszalem takie decybele. Wszyscy zaczynaja sie bawic. Nagle wpada jakis koles z biala flaga w nasz tlum, a Raizel pociaga mnie za soba, bym sie usunal sie na chwile na bok. Rozumiem juz dlaczego. Zaraz za kolesiem z flaga wpada tlum przebranych w kolorowe stroje osob, ktore trzymaja w rekach na sznurku 30-cm bable, w ktorych byl chyba piasek. I takim bablem kazdego uderzaja po tylku. Raz niechcacy dostaje i czuje jakby policjant uderzyl mnie w tylek palka. Nie tylko ja jestem "poszkodowany", ale widze juz naprzeciwko, ze koles, ktory dostal juz 3 razy nie moze w
ysiedziec na tylku. Jest to ponoc jakis zwyczaj-na szczescie. Za chwile pierwsza grupa opuszcza nasza ulice i za 5minut pojawia sie nastepna: inne kolore strojow, ale tez z tymi bablami. Ja juz wiem jak sie zachowac, wiec dosyc szybko sie chowam za kims. I tak powtarza sie co okolo 5minut. Zabawa jest niesamowita, bo wszyscy tancza, pija i sie bawia. Ktos w pewnym momencie podaje weza z rak do rak. Niektorym juz chyba za mocno babelki uderzyly.Po 3godz. zabawy musimy niestety, bo naprawde mi sie tu podoba, opuscic karnawal i wrocic busem do Santiago. Nie ukrywam: fajna zabawa i fajne dziewczyny. Warto tu wrocic!
Nastepnego dnia z rana wraz z wujkiem Raizela, ktory mieszka w Samana, ruszam do tegoz miasta.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz