wtorek, 25 grudnia 2007

Posumowanie - Paraguay

Ten kraj to przede wszystkim ludzie. Bylismy w nim 9 dni, z czego 4 dni w stolicy i trudno byc we wszystkich miejscach w takim czasie w kraju, ktory jest o 100tys km kwadratowych wiekszy od Polski. Jednak spotkac turyste jest tu ciezko, a swiadczy to o tym, ze Pargwaj nie ma zbyt wiele do zaoferowania. Wiele osob odwiedzajacych Ameryke Pdn wstepuje na chwile do Ciudad del Este, ktore jest przy granicy z Brazylia i Argentyna, po to, by zaliczyc pobyt w Paragwaju, ale nikt z tych osob nie moze powiedziec, ze byl tak naprawde w Pargwaju. Miasto jest to bowiem najgorsza wisytowka Paragwaju i gdyby nie ono, ten kraj pozostawilby piekne wrazenia.
Moze tez dlatego, ze nie ma tu zbyt wielu turystow, ludzie sa jednym z najbardziej serdecznych narodow w Ameryce Pd. Da sie to m.in. zauwazyc po pobycie w skomercjalizowanych turystycznie krajach, jakimi sa Peru i Boliwia. Paragwaj to kraj terere, czyli zimnego napoju, bardzo orzezwiajacego. To tez kraj Chipy (h sie nie czyta w hiszp :)), cieplego rogalika z serem. Ale to tez kraj ludzi, ktorych nie zapomnimy.
Nie udalo nam sie zwiedzic Chaco, pn czesci Paragwaju, ale ten kraj oceniam na 5 (skala 1-10).

Brak komentarzy: