wtorek, 25 grudnia 2007

Jesuit Missions - Paraguay

Dochodzimy pod mury misji jesuickich i tam znajdujemy camping (bezplatny). Niestety byla sobota i obok w hotelu Las Ruinas byla dyskotek do 3 nad ranem oraz goraco w namiocie, wiec tego noclegu nie zaliczymy do najlepszych.
Nastepnego dnia za 5tys guar wchodzimy na teren pierwszych misji. Sa tylko niestety ruiny, ale wrazenie moga zrobic. Dla mnie osobiscie bardziej podobaly sie te z Boliwii. W drodze powrotnej spotykamy znajomych z poprzedniego dnia-Mormonow (chyba oni sa jak Jechowi-wszedzie). Zal nam sie troche zrobilo chlopakow jak stali tak w cieniu w koszulach i pod krawatmi oraz w pantofelkach w ponad 35 stopniowym upale. Przeszlismy moze 200m i na druga strone, by dotzrec do Jesus-drugich misji jezuickich. No a ze niedziela to autobusu nie ma, wiec pozostaje autostop. Udaje nam sie znalezc po godz stania kogos kto tam jechal i wracal. Na bagazniku pckapa duza rodzinka podwiozla nas na miejsce. Wstep rowniez 5tys guar. Te misje sa duzo gorsze niz te w Trynidadzie, ale mogly byc. Osobiscie olecalbym zobacznie najpierw tych, a potem tych w Trynidadzie. Wrcamy do szosy. Znak pokazuje, ze do Ciudade del Este 250km, wiec dalej autostopem. Bilet kosztuje 38tys guar, jak ktos chce jechac autobusem. Udaje nam sie znalezc po krotkim podjechaniu duza pake, na ktorej troche odkryci (a wiec sloneczko nam posiwecilo i opalilo) dojechalismy 30km przed miastem. STad przejechalimy moze z 8km i od razu podwiezli nas mlodzi ludzie do miasta. Podwiezli nas pod terminal, gdzie mial byc tani nocleg.

Brak komentarzy: