Docieramy do Uyuni okolo 6:30. Nie polecamy nikomu takiej podrozy nocnej (lepiej jechac pociagiem z Oruro), bo od okolo 1:15 jechalismy po sztrowce i ciezko bylo spac. Wysiadamy i szukamy agencji, z ktora bedziemy mogli wybrac sie na 3-dniowa wycieczke po slonym jeziorze. Szukamy dosyc dlugo i w koncu wybieramy oferte Avi Tour za 60$ od osoby z wyzywieniem, transportem i spaniem. Mozna teoretycznie znalezc troche taniej, ale w tanszych agencjach nie ma cieplych posilkow. Dodatkowo mamy byc przygotowani na wydatek 50bolivianow za wejscia na wyspe,
jaskinie i parku nrodowego na poludniu. Marysia, Zuza i Mariusz odlacza sie od nas w polwoie i pojada so San Pedro de Atacama, skad rusza w kierunku Peru i Cuzco. Placa 5$ wiecej za dowoz do San Pedro. O 11 wyruszamy. Naszym kierowca jest Narcizo.Czasami mozna powiedziec, ze sa naprawde piekne rzeczy na tym Swiecie i wlasnie te najwieksze slone jezioro takie wrazenia pozostawilo. Na poczatku odwiedzamy miejsce, gdzie miejscowi ludzie odzyskuja sol (mozna tam kupic lipne pamiatki). No i nastepnie wjezdzamy na jezioro. Powiem tak: niesamowite wrazenia. Dookola jest bialo i w sumie gdybysmy nie mieli okolarkow przeciwslonecznych to mozna by bylo chyba oslepnac. W
pewnym momencie wjezdzamy na popekana powierzchnue jeziora, ktorej regularne szesciany tez pozostawiaja niezapomniane wrazenia. W sumie jak dowiedzielismy sie to najlepiej jest udac sie na Salar zaraz po porze deszczowej (trwa od grusnia do lutego), czyli np. w marcu. Wowczas jest najwieksze wrazenie.Docieramy do wyspy IncaHuasi, ktora jest wielkim koralowcem (wstep 10bol). Tam tez jemy nasz pierwszy obiad-danie z lamy (nie bylo zle). NAstepnie ruszamy do niedawno odkrytej jaskini Galaxu (wstep 10bol, my po 5bol)-w sumie nie warto, ale cmentarzyk obok ciekawy. Spimy w San Juan w jednym z hosteli na wysokosci 3500m. Mamy super smaczna kolacje
z frytkami i kurczakiem. Przy kolacji przygrywaja na unstrumentach dzuecuaki z San Juan.
z frytkami i kurczakiem. Przy kolacji przygrywaja na unstrumentach dzuecuaki z San Juan.Budzimy sie o 7 rano i po sniadaniu ruszamy. Ogolnie drugi dzien jest nudny. Widzimy troche dymiacy wulkan Ollagne oraz duzo lagun: Cañapa, Hedionda (tam obiad), Honda, Chiarkota. Ma lagunie duzo flamingow. No a najlepsza laguna to Laguna Colorada, kt
ora ma czerwona tafle wody. Spimy w poblizu na wysokosci 4300m.n.p.m. Zapominamy, ze dzis jest wieczor andrzejkowy i nie wrozymy, ale mamy dobra zabawe grajac w mafie.
ora ma czerwona tafle wody. Spimy w poblizu na wysokosci 4300m.n.p.m. Zapominamy, ze dzis jest wieczor andrzejkowy i nie wrozymy, ale mamy dobra zabawe grajac w mafie. Budzimy sie po zimnej nocy o 4 (nad ranem -2 stopnie, co dla nas, ktorzy spedzilismy czas w klimacie powyzej 20stopni bylo zimno. No ale w kraju jest podobnie, a poza tym pustynia to pustynia). Na poczatku jedziemy ogladac gejzery (wlasciwie to byla dymiaca ziemia i dla nas, ktirzy bylismy na Islandii to nie robilo wrazenia, ale bylo ladne) na wysokosci 4870m.n.p.m. Potem mielismy kapiel w cieplych wodach termalnych (temp. okolo 35st, wiec jak na zewnatrz -2m to dla nas bylo rewelacyjnie). Po sniadaniu jedziemy na Lagune Verde (ladna) i odwozimy Zuze, Mariu
sza i Marysue na przejscie graniczne z Chile. Musza poniesc oplate wyjazdowa 15bol i wsiadaja w jeden z kilku busikow, ktore przyjezdzaja na przejscie miedzy 9 a 10 rano w kierunku San Pedro de Atacana. Ich relacje mozna przeczytac tu http://www.peru2007.blox.pl/
sza i Marysue na przejscie graniczne z Chile. Musza poniesc oplate wyjazdowa 15bol i wsiadaja w jeden z kilku busikow, ktore przyjezdzaja na przejscie miedzy 9 a 10 rano w kierunku San Pedro de Atacana. Ich relacje mozna przeczytac tu http://www.peru2007.blox.pl/Powrot, ktory zajal kolo 8godz. byl nudny jak flaki z olejem. W sumie przejechalismy 880km samochodem (1 dzien 220km, drugi 210km, trzeci 450km). Agencja sie sprawdzila. Maja 4 auta i na rynku dzialaja dlugo. Kiedys tu jeszcze wroce, ale po porze deszczowej i tylko na sam Salar de Uyuni.
W Uyuni kupujemy bilet na autibus do Potosi na 19 (za 25bol). Jedziemy tam, by przezyc niesamowita wizyte w kopalniach.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz