Ludzie Ekwadoru nie obdarzaja innych, szczegolnie obcych usmiechem. Widac, ze maja nielatwe
zycie. Mozna to tez zauwazyc po sposobie ubierania sie. W Quito jak przystalo na stolice, ludzie ubieraja sie inaczej. Jednakze i tu mozna spotkac przedstawicieli spolecznosci wiejskiej. Najlepiej widoczne stroje andyjskie widzi sie przesuwajac sie bardziej na poludnie. Kobiety, nawet 60-letnie maja zaplecione warkoczyki, na glowie charakterystyczny dla danego regionu i kapelusik (czarny, nialy, pol-spiczasty, splaszcony), a na sobie kolorowe ubranie. Zestawienie kolorow jest niespotykany w kulturze europejskiej. Dominuje roz (czerwien), zielen i granat. Kobieta obowiazkowo nosi spodnice, a mezczyzna czesto spodnie na kant. Bardzo charakterystyczne jest noszenie przez kobiety dzieci na plecach w czyms co przypomina worek. Bardzo sa rowniez ciekawe twarze ludzi Andow, szczegolnie tych starszych; mozna z nich wiele przeczytac. Kobiety szczegolnie te mieszkajace w stolicy nie sa brzydkie. Ale jak ktos woli blondynki,
nie znajdzie tu zony.
Zaskoczyly mnie marki samochodow. Dominuje glownie Chevrolet, ale widzialem tez Skode i nawet Lady. Byl kiedys czas, ze Ekwadorczycy studiowali w krajach RWPG i teraz mozna znalezc pozostalosc tego w imionach. Otoz jeszcze do przyjecia jest jak dziecko nazywa sie Tatjana, ale jak ktos nadal imie dziecku Stalin albo Lenin to na 99% nie byl siwadomy tego, bo nie wie do tej pory, kim byly te osoby. Po prostu te imiona fajnie brzmialy przy chrzscinach. Padre Leon wspomnial mi, ze ochrzscil juz mnopstwo Stalinow i Leninow.
zycie. Mozna to tez zauwazyc po sposobie ubierania sie. W Quito jak przystalo na stolice, ludzie ubieraja sie inaczej. Jednakze i tu mozna spotkac przedstawicieli spolecznosci wiejskiej. Najlepiej widoczne stroje andyjskie widzi sie przesuwajac sie bardziej na poludnie. Kobiety, nawet 60-letnie maja zaplecione warkoczyki, na glowie charakterystyczny dla danego regionu i kapelusik (czarny, nialy, pol-spiczasty, splaszcony), a na sobie kolorowe ubranie. Zestawienie kolorow jest niespotykany w kulturze europejskiej. Dominuje roz (czerwien), zielen i granat. Kobieta obowiazkowo nosi spodnice, a mezczyzna czesto spodnie na kant. Bardzo charakterystyczne jest noszenie przez kobiety dzieci na plecach w czyms co przypomina worek. Bardzo sa rowniez ciekawe twarze ludzi Andow, szczegolnie tych starszych; mozna z nich wiele przeczytac. Kobiety szczegolnie te mieszkajace w stolicy nie sa brzydkie. Ale jak ktos woli blondynki,
nie znajdzie tu zony.Zaskoczyly mnie marki samochodow. Dominuje glownie Chevrolet, ale widzialem tez Skode i nawet Lady. Byl kiedys czas, ze Ekwadorczycy studiowali w krajach RWPG i teraz mozna znalezc pozostalosc tego w imionach. Otoz jeszcze do przyjecia jest jak dziecko nazywa sie Tatjana, ale jak ktos nadal imie dziecku Stalin albo Lenin to na 99% nie byl siwadomy tego, bo nie wie do tej pory, kim byly te osoby. Po prostu te imiona fajnie brzmialy przy chrzscinach. Padre Leon wspomnial mi, ze ochrzscil juz mnopstwo Stalinow i Leninow.
Zauwazylem tez ciekawe formy zarabiania. Czesto ktos wsiadal z jedzeniem do autobusu i sprzedawal cos. Do tego byle przyzwyczajony ze wczesniejszych podrozy. Ale po raz pierwszy zobaczylem, ze do autobusu wsiadlo dwoch klaunow, ktorzy przez okolo 20 minut rozsmieszali pasazerow. Naprawde ciekawe.
W kraju bananow sprobowalem banana na rozne sposoby: gotowanego, smazonego, duszonego, grilowanego. Jadlem nawet lody z bananow. Na razie bede chcial chyba odpoczac od tego smacznego owocu.
Na swojej trasie (Quito i okolice, w kierunku poludnia, do Peru) nie zobaczylem, a co jest warte zobaczenia:
Mindo, wulkan Cotopaxi, krateru Quilotoa, wulkanu Chimborazo, ruin inkaskich Ingapirca kolo Cuenki, Loja i Villacamby. Kiedys tu moze wroce, by zobaczyc rzeczy, ktore ominalem plus wybrzeze, Orient i polnoc.
Ale za to bylem na rowniku, widzialem prawdziwe zycie misjonarza z Polski w Ameryce Pd, bylem w prawdziwym wiezieniu, zobaczylem proces produkcji bananow i przezylem trzesienie ziemi.
Podsumowujac: w skali od 1 (najmniej) do 10 (najwiecej) daje Ekwadorowi 6,5 (gdzie 10- nie ma takiego kraju, a 9 dla mnie to Gruzja).
W kraju bananow sprobowalem banana na rozne sposoby: gotowanego, smazonego, duszonego, grilowanego. Jadlem nawet lody z bananow. Na razie bede chcial chyba odpoczac od tego smacznego owocu.
Na swojej trasie (Quito i okolice, w kierunku poludnia, do Peru) nie zobaczylem, a co jest warte zobaczenia:Mindo, wulkan Cotopaxi, krateru Quilotoa, wulkanu Chimborazo, ruin inkaskich Ingapirca kolo Cuenki, Loja i Villacamby. Kiedys tu moze wroce, by zobaczyc rzeczy, ktore ominalem plus wybrzeze, Orient i polnoc.
Ale za to bylem na rowniku, widzialem prawdziwe zycie misjonarza z Polski w Ameryce Pd, bylem w prawdziwym wiezieniu, zobaczylem proces produkcji bananow i przezylem trzesienie ziemi.
Podsumowujac: w skali od 1 (najmniej) do 10 (najwiecej) daje Ekwadorowi 6,5 (gdzie 10- nie ma takiego kraju, a 9 dla mnie to Gruzja).

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz